Saturday, March 17, 2007

Carnoustie

Tu spędzam moje przerwy na lunch ostatnio:


Kącik Grubej Szydery baj Przemysław Pawarotti

Dziś kilka grypsów z basha:

1.
Czy jest koniak i owoce egzotyczne?
Nie.
To poproszę jabola i ogórki kiszone.

2.
jak tam maturki
nie mam pojecia jak mi poszly
nie wiedzialem ze werter sie zabil a to wiele by zmienilo w mojej pracy

3.
sorryspacjamisiezjebala
tokurwaniejestsmieszne!jakjabedepostynaforumpisal?
to-jest-spacja-> <-skopiuj-sobie

Rubbish disposal process








Finito.

Ciężkie czasy...

W pracy nie zawsze jest lekko...W roli głównej: Biedroneczka :)


Kupiliśmy żelazko

To z cyklu "przydatne info". Dla naszego mieszkania to naprawdę duże wydarzenie. Deski nie mamy i nie zamierzamy mieć. ;]

Kwaśne urodziny-c.d.


Tytułem wstępu.
Od 2 miesięcy wegetujemy jak warzywa więc i treści typowo blogowych zaczyna brakować. Codziennie praktyki przez cały dzień, nockami- praca, w weekendy spanie przez cały dzień (bo w nocy praca;). Nie mniej jednak obudziłem się dzisiaj wcześniej (15.30) i postanowiłem przegrzebać szufladę w poszukiwaniu zdjęć. Poniżej obiecane kwaśne urodziny. Niestety z Perrym pracowaliśmy akurat wtedy więc nie było mowy o wielu % ;/ Na szczęście nadrobiliśmy końcem tygodnia.


:)

Qca

Sqpiony

Gosiowe magiczne shoty

Dens dens

:)

Ustrzel dziada!

Hi hi ha ha

Lodołamacze 2

Oj nie bedziesz gadal znowu przez komórke wieprzu ;]

Halowy dubel




Sunday, February 25, 2007

Cotygodniowy przegląd przypowieściowy

Wielki grecki bohater Jazon zbudował bajeczny statek nazwany Argos, którym on i innych pięćdziesięciu bohaterów popłynęło w poszukiwaniu sławnego Złotego Runa.

Jazon nadzwyczajnie cenił swój statek i niezwykle o niego dbał. Kiedy zbutwiała jakaś deska lub zniszczył się jakiś element wyposażenia, natychmiast zamieniał go nowym. W ten sposób utrzymywał swój okręt w dobrym stanie przez wiele lat.

Zagadka

Pewnego razu dziwna myśl przyszła mu do głowy. Podczas podróży każdy kawałek statku był zamieniony przynajmniej raz. A więc zastanawiał się on czy statek, którym obecnie płynął był jego oryginalnym statkiem czy też nowym. Jeżeli był nowym statkiem, to w którym dokładnie momencie przestał on być starym?

Odpowiedź.

Starożytni filozofowie czerpali zadowolenie z opowiadania tej zagadki, ponieważ sądzili, że nie ma ona odpowiedzi. W swoim mniemaniu stworzyli doskonałą, nierozwiązywalną zagadkę.

Swami Sarveshwarananda


Kwaśne urodziny


A już niedługo relacja z kwaśnych środowych urodzin...:)

I świętowanie awansa :D

Miejsce zbrodni: kwaśny pokój

W śliniaku czekam na wieczerzę...

Na zdrowie!!


Lodołamacz



Awanse...


Jako iż awansowali nas na CEO w klubie od 3 tygodni musimy ubierać nowe kufajki ;)

Reaktywacja....

....po długiej przerwie spowodowanej kompletnym brakiem czasu ;)

Saturday, February 03, 2007

Paskudna szkocka zimowa pogoda

Zrobione 5 minut temu z okna....

Thursday, February 01, 2007

Cotygodniowy przegląd przypowieściowy

Cesarz Japonii zapytał Gudo, mistrza Zen, "Co się dzieje z oświeconym człowiekiem po śmierci?"

Władcy średniowiecznej Japonii często konsultowali się z mistrzami Zen na temat spraw politycznych lub problemów filozoficznych. Podczas gdy niektórzy cesarze byli całkiem zaawansowani duchowo, większość rzadko rozumiała prawdziwe znaczenie nauk mistrza.

Gudo odpowiedział cesarzowi, "Phi, nie wiem co się stanie."

"No cóż, wydaje się, że jesteś mistrzem!"

"Tak, ale nie umarłym!"

Swami Sarveshwarananda

Kącik Grubej Szydery baj Przemysław Pawarotti

Dziś tydzień pod znakiem dr honoris causa wielu uczelni i ostatnio także honorowego profesora 'L' [wszystkie tytuły uzyskane u wielbiących spirytus sąsiadów ;]. Z góry przepraszamy wielbicieli moheru i Arcybiskupa ;]

1.
Nauczycielka mówi do ucznia:
- Jasiu, nie wolno ci palić papierosów - przecież jesteś dopiero w 3-ciej klasie.
- Tak, prosze Pani, ale Lepper jak był w 3-ciej klasie to juz palił.
- Owszem, Jasiu, ale Lepper miał już wtedy skończone 18 lat.

2.
A słyszeliscie o tragedii?
Sploneła biblioteka Leppera...
OBIE książki...
A jednej nawet jeszcze nie skończył kolorować!

3.
"Przychodzi Lepper na uniwersytet..."

Tuesday, January 30, 2007

He's unbelievable! ;]


Hmmm ciekawe czy byłby na to zbyt tutaj?;]

Thursday, January 25, 2007

Podejrzane, podsłuchane...

Garść przemyśleń po drugim tygodniu pracy w biurze dużej firmy produkcyjnej:

1. Spodziewałem się, że może w końcu będze w łazience jeden kran i dwa kurki z wodą. Niestety starym szkockim zwyczajem dalej są dwa kurki i dwa krany w umywalce. I weź tu się nie poparz ;]

2. Lunch break to jeden z lepszych brytyjskich wynalazków. Nie ma bata- może się firma sypać, przyjechać Szef Wszystkich Szefów albo cokolwiek innego- przerwa się należy każdemu i jest to traktowane z najwyższą powagą.

3. Lunch break trwa godzine ;]

4. Do wszystkich mówi sie per "ty" z wyjątkiem bossa wszystkich bossów do którego mówi się "boss";]

5. Wszystko ładnie urządzone i zarządzane, nikt się zbytnio nie przemęcza. "What has to be done, will be done" i wsio ;]

6. Jak na dworze jest 2-3 stopnie to nikt nie wychodzi z biur na dwór, bo to podobno straszna zima ;]

7. Panie w księgowości gadają same do siebie, ale to chyba wszędzie tak jest.;]

8. Nigdy nie wiadomo co drukuje która drukarka i dla kogo, ale to chyba też wszędzie tak jest ;]

9. Umyłem komuś ostatnio kubek po kawie bo mułem swój. Jak dziś jadłem lunch to ktoś umył za mnie talerzyk ;]

10. Miałem dziś kupić baterie do aparatu, poszedłem na chwile na hale produkcyjną i baterie już były- niektórzy chyba jednak lubią wychodzić na dwór ;]

Patrz gdzie idzie Twoja emerytura

Nie było moim celem robienie z tego bloga medium antyklerykalnego, ale wybaczcie, ręce tylko załamać. Bo w kraju bidy i nędzy zawsze znajdzie się pareset milionów złotych na coś takiego:

Światynia Księżej Pazerności

Wednesday, January 24, 2007

Kącik grubej Szydery baj Przemysław Pawarotti

Jaroslaw Kaczynski zginal w tragicznym wypadku Jest przyjety w niebie przez Sw. Piotra, który rzekl mu:
"Witamy ! Ale najpierw musimy zalatwic drobny problem...
Tak rzadko widujemy tu premierów, ze nie jestesmy pewni, co mamy z Tobą zrobic. Szef chce, zebys spedzil jeden dzien w piekle i jeden dzien w niebie. Potem bedziesz musial wybrac miejsce, w którym bedzies chcial spedzic wiecznosc."
- "Alez ja juz zdecydowalem, chce zostac w niebie"
- "Zaluje, ale mamy swój regulamin."
Sw. Piotr prowadzi Jaroslawa do windy, która wiezie go do piekla.
Gdy drzwi otworzyly sie, znalazl sie na znakomitym, zielonym polu golfowym,
slonce swieci na bezchmurnym niebie i jest lagodne 25°C. W dali rysuje
sie wspanialy pawilon klubowy. Przed budynkiem jest jego ojciec, ksiadz
Rydzyk i premier Jan Olszewski. Jest tu takze znaczna czesc prawicy
Wszystkie te piekne postacie zabawiaja sie, szczesliwi, ubrani
elegancko, choc swobodnie (Dior, Versace,Armani, etc.).
Podazaja na jego spotkanie, sciskaja go serdecznie i rozpoczynaja sie wspomnienia z
przeszlosci i homeryckie debaty (ha! ha!). Zagrali przyjacielska partie
golfa, potem zjedli wystawny obiad z kawiorem i homarem. Diabel oferuje
takze lody ...
- "Wypij jeszcze Margherite i wypocznij sobie, Jarku"
"Och, no ... , nie moge pic, zlozylem przysiege"
"E tam, mój drogi, tu jest pieklo. Mozesz jesc i pic wszystko co chcesz
bez obawy. Od tej chwili bedzie tylko coraz lepiej. Kaczynski wypija
swój koktajl i zaczyna nabierac przekonania, ze diabel jest calkiem
sympatyczny. Jest grzeczny, opowiada niezle kawaly, lubi zabawne
sytuacje itd. Bawili sie tak dobrze, ze nawet nie zauwazyli kiedy minal
im czas... W koncu nadeszla godzina odejscia. Wszyscy przyjaciele
uscisneli go i Kaczynski wsiadl do windy wiodacej do nieba.
Swiety Piotr oczekiwal go przy wyjsciu.
- "Teraz pora na wizyte w niebie," rzekl mu staruszek otwierajac drzwi
do raju. Przez 24 godziny Kaczynski mial przebywac z
Turowiczem,Giedrojciem, Szczepanskim, Kisielewskim, calym bractwem
zyczliwych ludzi, przechadzajacych sie po Polach Elizejskich, rozprawiajacych
na tematy znacznie ciekawsze niz pieniadze i traktujacych sie z kurtuazja.
Zadnego zlego zagrania ani swinskiego kawalu; zadnego zachwycajacego
pawilonu klubowego, tylko zwykla jadlodajnia. Jako ze ludzie ci nie
nalezeli do bogaczy, nie znalazl tu nikogo dobrze znanego, nikt tez w nim nie rozpoznal waznej osobistosci ani kogos wyjatkowego.
Gorzej !
Jezus jest kims w rodzaju hippisa, osoba nieodpowiedzialna, która wciaz
mówi tylko o "wieczystym pokoju" i powtarza w nieskonczonosc komunaly
bez wyrazu:
- "Wygnac przekupniów ze Swiatyni", "Trudniej bedzie bogaczowi wejsc do
mojego królestwa, niz wielbladowi przejsc przez ucho igielne" itd.
Gdy dzien skonczyl sie, Swiety Piotr wrócil ...
- "No, Jaroslawie, teraz musisz wybrac."
Kaczynski zastanowil sie przez minute i odrzekl :
- "Nigdy nie przypuszczalem, ze dokonam podobnego wyboru. Ech, dobra.
Stwierdzam, ze niebo jest interesujace ale jestem przekonany, ze bede
czul sie znacznie swobodniejszy w piekle, wsród moich przyjaciól."
Swiety Piotr odprowadzil go az do windy i Jaroslaw Kaczynski zjechal
znowu do piekla. Gdy drzwi otworzyly sie, znalazl sie w srodku
wielkiej równiny, wypalonej i pustej, pokrytej toksycznymi wylewami i
odpadkami przemyslowymi. Z przerazeniem dostrzegl wszystkich swoich
przyjaciól na kolanach, powiazanych wzajemnie lancuchami, którzy zbierali
smieci, aby je wrzucac do wielkich, czarnych worów. Stekali z bólu, zanosili
skargi na swoje tortury; rece i twarze mieli czarne od brudu.
Diabel zblizyl sie, obejmujac go za ramiona swoja wlochata i smierdzaca lapa.
- "Nie rozumiem - belkotal Kaczynski w stanie szoku - gdy bylem tu
wczoraj, bylo pole golfowe i pawilon klubowy. Jedlismy kawior i
homara i podpilismy sobie. Podskakiwalismy jak zajace i bawilismy sie
swietnie ...Teraz widze tylko pustynie wypelniona nieczystosciami i
wszyscy maja wyglad zalosny."
Diabel spojrzal na niego, usmiechnal sie i szepnal do ucha :
- "Wczoraj mielismy tu kampanie wyborcza; dzisiaj zaglosowales na nas!"

Wednesday, January 17, 2007

Fat Sams staff party

Wlasciwie to przedwczoraj byliśmy jeszcze z Przemysławem na imprezie dla pracowników Fat Sams. Właściwie to było fajnie- vouchery na alkohol i pyszne papu;] Właściwie to pamietam tylko jedno.....:


Sssssssingle malt ;]

Kącik Grubej Szydery baj Przemysław Pawarotti

1.
Senator USA Ford przybył do Polski z oficjalną wizytą.
Przyjmuje go nowy premier Andrzej Lepper, odbywa sie prezentacja:
- oto John Ford - polityk , wybitny mąż stanu, skonczył Uniwersytet w Yale.
- oto Andrzej Lepper - premier, mąż Stanisławy, skończył 53 lata.

2.
Ulicą idzie staruszek. W pewnej chwili potknął się i upadł. Podchodzi do niego Lepper i pomaga mu wstać.
- bardzo panu dziękuję - mówi staruszek - jak mogę się panu odwdzięczyć?
- niech pan w najbliższych wyborach odda swój głos na mnie.
- ależ panie, ja upadłem na d..., a nie na głowę!

3.
Aleksander Łukaszenko ogłosił, że nie chce już być prezydentem Białorusi…
w piątek odbędzie się koronacja.