Saturday, September 16, 2006

Koncertowo

Bardzo fajnie tam było....

Dude

Koncert z dudami w roli głównej

Wnętrze Student's Centre

Dość spaśnie ;]

The Tay Bridge

Dla takich widoków warto tu siedzieć- do miejsca, z którego popełniłem tę fotke mamy 10-15min z buta

Discovery

Historyczny statek Discovery, nieprzejednany i bezkompromisowy eksplorator arktyki

Jakiś taki kapsztyl w środku miasta ;)

Uliczki Dundee

Jedna z uliczek w centrum miasta

Student


Kwaśny w bibliotece

Library

Gmach biblioteki uniwersytetu

Apartamenty...

Mój zimmer w starym mieszkaniu na Lyon St., który nomen omen musiałem i tak zmienić na mniejszy, bo w tym miał mieszakć jakiś James;) Pare dni temu przeprowadzilismy się z Przemkiem 2 piętra wyżej i teraz mieszkamy razem;)

H&G

Hala i Gosia mordują w Student's Centre
Wnętrze Student's Centre,vis a vis głównego budynku uniwersytety czyli Kydd Building

Hala

Hala w swoim apartamencie Hillside-Hilton :P

Acid

Wrażenia z Hillside....:)
PO odnaleźeniu Abertay, jakis bardzo miły pan, którego rozumiałem tylko miejscami, dał nam klucze do pokojów w akademiku Hillside, który jak zwykle, okazał się leżeć kawał drogi od uczelni. Na szczęście Szkoci to takie miłe stworzonka, że wynajęli nam taksówkę-transita i dowieźli razem z całym bałaganem na miejsce. Z lewa my uwidim etyje akadjemiki ;) Generalnei nie było tam za przyjemnie, ale dało się wytrzymać jakoś te 3 dni. Potem dostaliśmy już deport na Lyon Street, do naszych właściwych akademików, które udało nam się załatwić.

Prestłik


Dobra działa w końcu upload;) Zaczynając w kolejności chronologicznej oto lotnisko Glasgow-Prestwick. Oczywiście na psa urok okazuje się, że Prestwick to takie polskie Przytkowice-Katowice, czyli generalnie to jest godzina drogi od Glasgow :D Na lotnisku mieliśmy jak zwykle atrakcje, przetrzepali nam wszystko z podręcznego, kupa śmiechu i opóźneinie 40min ;/ Po dobujaniu się do Glasgow wpakowaliśmy się do autobusu do Dundee, który nomen omen jedzie 2.20 do Dundee. Po drodze byłą mgła i lało, więc za duzo nie dało się zobaczyć ;/:) Późnym popołudniem dojechaliśmy do Dundee i wyruszyliśmy na poszukiwania uniwerku i jakiegoś schronienia ;)

Friday, September 15, 2006

Wielka Wznieta

W końcu mam trochę czasu, żeby napisać. Generalnie jestem nielegalnie podpięty pod jakąś sieć bezprzewodową na Lyon Street, która ktoś sobie pewnie założył a ja bezczelnie z niej korzystam bo jest niezabezpieczona;) Sieć jest marna, bo mi łapie tylko 1 kreska zasięgu, tak że na razie mam problem z wysyłaniem zdjęć na bloga, ale myśle, że niedługo założymy jakiś net przez kabel i bedzie można normalnie aplołdować fotki. Generalnie szkocja to bardzo śmieszny kraj, bardzo mili ludzie, ale śmieszni, czasami rzekłbym infantylni. Mianowicie jakby wpuścił takiego dobrotliwego Szkota w polskie realia, to podejrzewam, że długo by nie potańczył;] Heheh ale ogólnie looz. Ciężko coś pisać nie mogąc wrzucić fotek, więc daruje sobie dalsze przemyślenia do czasu wrzucenia czegoś na bloga, jak nie da rady z mieszkania to ew. uderzę jutro na uniwerek i coś powrzucam jak się da. Jak na razie pozdro z zielonego kraju!

Peace

Thursday, September 07, 2006

Witojcie!
W kocu znalazlem troche czasu, zeby napisac. Generalnie po przebojach dotarlismy we wtorek z Prestwick do Glasgow a potem do Dundee. Musielismy zapylac przez pol szkocji szyjobusem, ale generalnie lajcik. Zamelinowali mnie w akademiku Hillside, ale dzis przenosze sie z brygada na Lyon St. w samym centrum miasta kolo uniwerku, bo dosatlismy pozytwna odpowiedz;) generalnie jest strasznie spasnie i wcale nie tak bardoz drogo. piwko mozna spokojnie lykanc w barze za 2 funciaki. wczoraj w Lidlu znalazlem promocje: 8 carlsbergow 0,5 L za 4,99 funta, wiec nie jest zle ;) generalnie komunikacja (miejska i telefoniczna:P) jest dosc droga. szama jest w miare ok. samo miasto jest na wielkiej wzniecie- nad zatoka Firth of Tay, nad morzem, dookola górki. wiecej napisze jak dostane w koncu moje ID do bezprzewodowego natu, z ktorego mozna korzystac na uczelnie praktycznie wszedzie. Pozdrawiam i

Monday, September 04, 2006

Godzina Zero

Na wielkiej wzniecie: zapakowałem szmaty i śmieszne akcesoria :)

Jutro spotkanie z grupą uderzeniową o godz 9.00 w balickim barze :]

Lampart północy linii Rajaner rusza o 11.15.


Wznieta.