Sunday, October 15, 2006

Arbroath Cliffs Trip

Wczoraj postanowilismy w końcu ruszyć 4 litery z miasta i udalismy się na wycieczkę do pobliskiego Arbroath, żeby zobaczyć klify...

W drodze....



Shadowman



Pogoda w miare dopisała



Polujący...


Wzburzone Północne


Klifowe podwórko


Oto co ujrzelismy w trakcie wędrówki...


Border post



Ciekawe dokąd to prowadzi...



Where am I ?


Wzburzone


Shadows


Uskok


Brzeg morza


Ławeczka


The Team


Niespokojna pogoda...


Double Shoot


Tu jest cool:D


3-kolorowe


Strzały Perry'ego


The North Sea


Field


Hiczkok ;)


Nadmorska brama




-----EPILOG----


Zasłużony odpoczynek w Arbroath

I love GUINESS!! :P

Saturday, October 07, 2006

B'ty Ferry






Wyprawa do B'ty Ferry





Ponizej kilka zdjęć z wyprawy, którą jakiś czas temu odbyliśmy z Przemysławem. Broughty Ferry to mieścinka całkiem niedaleko Dundee, z malowniczym zamkiem, położonym zaraz nad zatoką. Będąc w B'ty Ferry mieliśmy po raz pierwszy okazję stanąć na piaszczystej plazy, tuż u wrót Morza Północnego.....













...

"Światu przedstawiam się celowo wyłącznie jako dyletant i dandys - nie jest mądrą rzeczą odsłaniać serce przed światem - a jak powaga jest maską błazna, tak błazeństwo z jego wyborną banalnością, obojętnością i lekkomyślnością jest szatą mędrca. W tak prostackim wieku jak nasz wszystkim nam potrzebne są maski"
- z listów Oscara Wilde'a.


Friday, October 06, 2006

Szkocka pogoda


Poglądowo:


Polski Żurek

To nic, że z torebki ;]
Kilka zdjatek z pieszej wycieczki do pobliskiej miejscowości Broughty Ferry

Sunday, October 01, 2006

Przerwy w dostawie prądu ;]

Niestety ze wzgledu na marną jakość obecnego połączenia, nie za bardzo da się aktualizować blog, nie mniej jednak dziś w nocy, jak wrócimy z pracy spróbuję wrzucić jakieś fotki i krótki komentarz z ostatniej wyprawy do Broughty Ferry z Przemysławem. Tak na szybko, to dni mijają nam spokojnie, na razie pracujemy nockami, więc troche się nam poprzestawiał rytm dobowy, ale próbujemy nadążyć za tymi wszystkimi zmianami. W Fat Sams robi się nam całkiem nieźle, bo i nieźle płacą, więc jak na razie zasuwamy tam aż gwizdo. W związku z rozpoczynającym się rokiem akademickim w Polsce wszystkim studentom życzę wielu przespanych wykładów (najlepiej w domu), sympatycznych wykładowców (żeby dawali pytania z poprzednich lat i siedzieli za biurkiem i z gazetą w reku na egzaminie), nieprzespanych nocy (nie nad skryptami) i wsjewo horoszewo. W Szkocji rok akademicki już dawno się zaczął, dlatego tym bardziej współczuję Wam, że musicie się przestawić. (wiadomo na co ;]) Pzdr

Sunday, September 24, 2006

Reaktywacja

Chwilowo udało mi się odzyskać dostep do nielegalnego źródła internetu, dlatego mogę trochę odświeżyć bloga. Dogadaliśmy się już z miłymi sąsiadami z Indii i w tym tygodniu pewnie w końcu założymy nasz własny internet. Ten, z którego korzystam teraz jest typowym "na seru mater". Minął pierwszy tydzień na uczelni i pierwsze wrażenia już za nami. Generalnie jest OK, choć może opowiem po krótce o systemie nauczania akademickiego w Szkocji.

* Wykładowcy mówią bardzo przystępnym i zrozumiałym językiem (chociaż jednej babci strasznie łamie się głos i nawet native speakerzy mają czasem trudności z jej zrozumieniem:))

*Poziom zdaje się być niewysrubowany, jest mało przedmiotów i mało zajęć, ale generalnie stawia się tu na praktykę i pracę własną. Tak więc w tym semestrze w grupach mamy do zrobienia projekt nowego produktu dla Scotherbs- prawdziwej firmy, od przygotowania składników po marketing włącznie. Prócz tego np. na zajęciach z marketingu część oceny dostaje się za raport z dyskusji grupowej na zadany business case, rozmowa toczy się na internetowym forum.

*Brak tu sprawdzianów, kolokwiów, klasówek. 1-2 razy na semestr oddaje się esej na dany temat. W zależności od przedmiotu ma on różną długość- nam trafiły się stosunkowo krókie 1500-2000 słów.

*Są egzaminy, w formie pisemnej. Np marketing- 2 pytania na 2 godziny...heheh śmieszne :D

*Na wykładach dominują nowoczesne formy przekazy- prezentacje multimedialne, rzutniki. W większości wypadków materiał z danego wykładu jest dostępny na internecie, lub przychodzi via email.

*Nauczyciele są z reguły bardzo mili. Zwraca się do nich per "ty", uzywając imienia. Co ciekawe z tego co się wywiedziałem, na egzaminy nie przychodzi się w gajerkach;)

*Nasz uniwerek jest bardzo nowoczesny, świetnie wyposazony w ogólnodostepne media i udogodnienia. Legitka szkolna jest w formie karty kredytowej.

*BTW grupa studentów z Game Technology czy coś tam z Abertay jest odpowiedzialna za zmajstrowanie kultowej serii GTA;]

*Studiuja tu wiekowo przeróżne przypadki. Od 18 latków po 30-40 parę lat. Dziennie. Kosmos.

*Generalnie jest miło i przyjemnie, oby udało nam się wszystko pozaliczać :]


na razie to tyle. Po aktywowaniu naszego własnego netu, bede wrzucał kolejne fotki z zimnej Szkocji

pozdrówki

Thursday, September 21, 2006

Dizasta

Najnowsze wiesci sa takie, ze odcieli nas od netu w mieszakniu (nomen omen bylismy wpieci nielegalnie:D) Wlasnie staramy sie rozwiazac sprawe i zalozyc stale lacze z Hindusami co mieszkaja obok nas i kupic router wi-fi, zeby szlo na kilka mieszaka.zobaczymy co z tego wyniknie, jak na razie przerwa w dostawie pradu. Blog zamkniety tymczasowo) ;)

Sunday, September 17, 2006

Dundee

Dla żądnych zobaczenia Dundee w całości:

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/53/Dundee_and_Firth_of_Tay_from_Dundee_Law.jpeg

Bajdełej ktoś dobre zdjęcie machnął ;]

Saturday, September 16, 2006

Chefs


Ta sytuacja wymaga drobnego komentarza. Okazało się, że jeden z naszych przedmiotów kryje pod enigmatycznym sformułowaniem "Professional practice" zajęcia ze zdrowego gotowania. Tak więc wczoraj dostałem telefon z uniwerku, że przyszły nasze stroje. Prawda, że dobrze wyglądamy??:D:P

Zimmer zwei

Zimmer

Mój pokój

Freak!

Zawsze wiedziałem, że z tym chłopakiem coś jest nie tak...

Przemysław i jego zabawne pomysły

Ostatnimi czasu Przemysławowi głupie rzeczy chodzą po głowie. Ostatnio poszliśmy prosto z wycieczki po mieście na imprezę. Mili panowie na wejściu kazali nam pokazać plecaki. Oczywiście kolega P. zapomniał, że godzinę wcześniej kupił w "One-pound zone" rzeźnicki nóż do krajania mięsa. Dlatego też w konsekwencji i pan ochroniarz i P. byli mocno zdumieni fantem znalezionym w plecaku. Jako iż po zmroku w Szkocji nie wolno chodzić z ostrymi narzędziami, pan ochroniarz zarekwirował tymczasowo scyzoryczek. Generalnie chyba biedaki nie wiedzą, że u nas w Polsce to normalne wyposażenie imprezowe ;)

Akade(miki)-Akade(donald)

Akademik, zdjecie robione z mojego pokoju, vis-a-vis

De Plaja

Naprawde chłopak dobrze gra (tu przed drzwiami mieszkania na Lyon St., gdzie mieszakmy)
Sean jest wielkim gitarzystom :D

Hassan

Po prostu Hassan, czyli Sean
A potem uczyli nas szkockeigo tańca heheheh

Koledzy du(n)dziarze

Ten przy windzie to ja, jakby któs nie wiedział ;]